PrivateVPN to szwedzka firma, która od lat działa na rynku VPN, choć nie jest tak rozpoznawalna jak giganci typu NordVPN czy ExpressVPN. To jednak nie oznacza, że oferuje gorszy serwis. Wręcz przeciwnie – ich aplikacje są proste w obsłudze, a jednocześnie dają dostęp do podstawowych funkcji takich jak ochrona przed śledzeniem, odblokowywanie serwisów streamingowych czy zabezpieczenie na publicznych sieciach Wi-Fi. Sprawdza się szczególnie dla osób, które nie chcą się bawić w skomplikowane konfiguracje, a potrzebują skutecznej i względnie szybkiej ochrony.
Co ciekawe, PrivateVPN nie ma ogromnej infrastruktury serwerowej, ale za to często chwalony jest za stabilność połączeń i brak problemów z łączeniem się z Netflixem czy innymi popularnymi platformami. Dla mnie to ważne, bo na rynku VPN zdarza się, że serwisy streamingowe szybko blokują niektóre usługi. Obsługa klienta działa sensownie, choć czasem zdarzają się opóźnienia. Na plus zasługuje też jasna polityka prywatności i brak zbierania nadmiarowych danych. Wady? Na pewno mniejsza liczba serwerów i brak bardziej zaawansowanych opcji, które znajdziesz w droższych usługach.