Hotels.com na belgijsko-holenderskim rynku to przede wszystkim mały fragment gigantycznej machiny Booking.com (tej samej firmy). Różnica jest taka, że interfejs czasem przypomina początek XXI wieku, ale baza hoteli pozostaje ogromna. Znajdziesz tu zarówno rodzinne pensjonaty w Amersfoort, jak i drogie boutique'owe hotele w centrum Brukseli. Portal działa na zasadzie prostej: wpisz miasto, daty, klikasz i patrzysz na oferty.
Główna grupa użytkowników to Polacy planujący weekendowy wypad do Beneluksu, ale także lokalni turyści i pracownicy biznesowi. Ceny na Hotels.com nie będą wiele niższe niż gdzie indziej (algorytmy rezerwacyjne to czarna magia), ale przynajmniej masz dostęp do recenzji i filtrów. Obsługa klienta działa, choć czasy odpowiedzi bywają długie.
Warto pamiętać, że każdy rezerwacyjny portal to w gruncie rzeczy pośrednik. Hotels.com zarabia na prowizji hotelów, a ty płacisz oficjalną taryfę. Czasem taniego można się natknąć na mniejszych operatorów, którzy oferują lepsze ceny za bezpośredni kontakt. Ale jeśli chcesz stabilności i ochrony rezerwacji, Hotels.com robi swoje.